Witamy na stronie domowej Osiedlowego Klubu Dymiarza "Poziomka"
Miło nam zakomunikować, że Szanowny Kolega Tadeusz zakwalifykował się
do finału reklamy banku. Niezmiernie cieszymy się, bo każdy głos to
większa szansa na wygraną! Wygrane pieniążki klub chce przeznaczyć na
zakupienie nowych, szlachetnych dymów, żeby je można było pokazać na
kolejnym zjeździe!
Już w poniedziałek najnowsze wydanie miesięcznika „Dym – moje hobby” trafi do
kiosków. W numerze znajdziecie między innymi:
- „Dymię, bo lubie…”, czyli
wywiad ze zwycięzcami ubiegłorocznego zlotu SmO.K.e 2008 w Kopenhadze.
-
Dwustronny dymiący megaposter!
- Rady pana Tadeusza, czyli co zrobić,
żeby dymić
- Zabierzemy was w podróż po światowych stolicach dymiarzy i
zobaczymy co szykują nam organizatorzy nadchodzących DyMMU Expo w
Katowicach
- Relację z planu najnowszej reklamy mBanku (niezwykły)
Do zadymienia w kioskach!
Wywiad z profesorem Maciejem Tuman – Kłębuszek, specjalistą od kultury dymu
Ameryki Północnej.
-Witam Panie Profesorze. Na początku, chciałbym aby
przybliżył nam Pan troszkę historii dymienia.
- Cóż kultura dymienia
pojawiła się w Stanach Zjednoczonych Ameryki na przełomie lat 60’ i 70’ XX
wieku. Wpisując się w nurt kontrkultury hippisowskiej. Z czasem jednak dymienie
oddzieliło się od tego nurtu stając się specyficznym hobby.
-Dlaczego
ludzie dymią?
-Tak jak wspomniałem, jest to hobby, więc mniej więcej z
tych samych powodów, dla których zbieramy znaczki, czy kapsle. To, rozumie Pan,
zależy od człowieka. Jedni doceniają dymowe zawirowania, innym odpowiada dym
bardziej kłębiący. Można powiedzieć, że dymiarzami kieruje pewien zmysł
artystyczny. Dzięki dymowi ludzie uzewnętrzniają swój charakter, nastrój,
uczucia. W dzisiejszym świecie człowiekowi brakuje pewnej indywidualności,
podkreślenia siebie w tłumie.
- Dym staje się zatem…
-…staje się
tym, czym chcemy, żeby był
- Jak pan ocenia przyszłość tego
hobby?
-Wnioskując z tendencji, jakie da się zauważyć, przed dymem
świetlana przyszłość. Coraz więcej osób poznaje to hobby i zaczyna aktywnie
dymić. Już dziś, jeśli pojedzie pan do Kopenhagi lub na przyszłoroczny światowy
zlot w Oslo, zobaczy pan setki osób w różnym wieku, prezentujących swoje dymy.
To prężna kultura, korzystająca z nowoczesnej techniki: fora internetowe, grupy
dyskusyjne, czaty i serwisy społecznościowe ułatwiają wymianę myśli i
informacji.
- A czy ludzi nie odstraszają na przykład koszty
dymienia?
-Oczywiście zapaleńcy potrafią wydać na swoją pasję spore
kwoty, pamiętajmy jednak, że to niemal profesjonaliści. Nie potrzeba dużych
nakładów, żeby zacząć stawiać pierwsze kroki. Ostatecznie wystarczy mieć na
przykład konto w banku, który nie będzie z nas zdzierał pieniędzy w postacie
opłat i prowizji. Za zaoszczędzone pieniądze można już sobie konkretnie
podymić.